Mały poradnik dla przyszłych asystentów językowych

Holandia - wyzwolony kraj wiatraków i tulipanów

 

Anna Hutnik, asystentka językowa w okresie: od 1 października 2002 do 1 czerwca 2003 w Szkole Angielskiej (The British School) w Holandii http://www.britishschool.nl/

 

 

 

1.   Podróż

2.   Duże miasto - małe miasto - wieś

3.   Szkoła

4.   Holendrzy

5.   Czas wolny

6.   Język niderlandzki

7.   Pomysły, czyli co możesz robić poza prowadzeniem lekcji?

8.   Co naprawdę warto zabrać ze sobą wyjeżdżając na staż?

 

 

 

1. Podróż

To zależy gdzie mieszkasz… ja mieszkam blisko granicy niemieckiej, więc dla mnie do Holandii, to „rzut beretem” – oczywiście w porównaniu z kimś kto mieszka w Krakowie, czy na przykład w Białe Podlaskiej ;-)

 

Wybór należy do ciebie…

·        Pociąg - jeżeli mieszkasz bezpośrednio przy granicy, to możesz jechać na bilet weekendowy za jedyne 28 euro przez całe Niemcy. Potem zależy dokąd chcesz jechać - Holandia jest jednak na tyle małym krajem, że dokąd by nie jechać, wszędzie blisko.

A propos kolei to, jeżeli masz zamiar dużo podróżować pociągiem (np. dojeżdżać do szkoły), to koniecznie musisz kupić sobie kartę, która umożliwi ci 40% zniżki na bilety i dodatkowo trzy osoby mogą z tobą jechać też ze zniżką - zwróć uwagę przy składaniu podania, że są dwa rodzaje karty - ta druga umożliwi ci również rewelacyjne zniżki do wielu muzeów w Holandii. Potrzebne ci będzie zdjęcie. Karta kosztuje ok. 50 euro - zdarza się, że szkoła pokrywa koszty, tak jak to było w moim przypadku.

 

·        Autobus - jest wiele firm organizujących przewozy do Holandii, np. Eurolines (http://www.eurolines.com.pl/), Sokół (http://www.sokol.com.pl/), Eurotrans (http://www.eurotrans.com.pl/)... i mnóstwo innych – w każdym biurze podróży poznasz ich całą listę. W Holandii również bez problemu kupisz bilet powrotny, czy to w Amsterdamie, czy w Hadze… praktycznie w każdym większym mieście. Z resztą w Polsce dowiesz się, jakie masz możliwości zakupienia biletu w Holandii. Taniej jest oczywiście kupić bilet w obie strony od razu, jeżeli będziesz np. jechać do Polski na święta.

·         Samolot - fajnie, bo szybciutko - chyba, że samolot się spóźni i spędzisz całą noc na lotnisku… dobra żartowałam… www.lot.pl

 

·        Autostop - najlepiej z niewielkim bagażem, dlatego polecam na wyprawy w międzyczasie… Praktyczna rzecz, to kartki z dużymi czytelnymi napisami NAZW głównych miast na twojej trasie.

 

·        Rower - dla zapaleńców ;-))

 

·        Istnieje jeszcze jeden znany mi sposób podróżowania – możesz w internecie np. za pomocą wyszukiwarki jahoo.de znaleźć kilka central pośredniczących w podróżowaniu wpisując słowo: MITFAHRZENTRALE. Ogłaszają się tam ludzie podróżujący sami, oferując miejsce w samochodzie. Oczywiście na przeróżnych trasach – trzeba próbować. Składając się z kimś na paliwo możesz niedrogo, wygodnie i bezpośrednio dojechać do docelowego miejsca. A tak na marginesie ten sposób nie dotyczy jedynie Holandii.

 

 

POWODZENIA!

 

 

 

 2. Duże miasto - małe miasto - wieś

 

Holandia to duża wieś. No dobra, trochę przesadzam, ale zobaczysz na początku będziesz zaskoczony ilością pastwisk zapełnionych krówkami i barankami! A do tego wiatraki i mnóstwo kanałów i kanalików. Jest też przeogromna liczba ścieżek rowerowych. Odnosi się wrażenie, że wszędzie można dojechać rowerkiem. W dużym mieście jest o tyle dobrze, że nie ma czasu się nudzić… na wsi jest już trochę niebezpiecznie, bo często się zdarza, że nie ma dojazdu – tzn. niby jest, bo wszyscy jeżdżą na rowerach! I to niezależnie - powtarzam niezależnie - od pogody!

 

 

 

3. Szkoła

 

Ponieważ pracowałam w szkole angielskiej, niewiele wiem o holenderskiej… Co ciekawsze jest to szkoła międzynarodowa. Miałam również kilku uczniów z Polski. Pierwsza moja bardzo ważna uwaga to fakt, że dzieciaki uczą się dużo pożytecznych rzeczy, nie za wiele gramatyki, ale za to bardzo dużo ćwiczeń, gdzie praktycznie mogą wykorzystać swoje wiadomości. Poza tym zaufanie miedzy nauczycielem a uczniem jest naprawdę ogromne. Najbardziej mi się podobało, jak dzieciaki same sprawdzają sobie kartkówki!

Jeżeli chcesz coś więcej wiedzieć o mojej pracy w szkole, o tym jak mnie tam przyjęli oraz o korzyściach z mojego pobytu, zaglądnij pod sprawozdanie końcowe.

 

 

 

 

4. Holendrzy

 

Osobiście nie miałam zbyt dużego kontaktu z Holendrami… ale z tego co widziałam, co się wokół mnie działo, to Holendrzy są bardzo, ale to bardzo tolerancyjni, bardzo rozrywkowi, weseli tzn. dużo bardziej optymistyczni niż Polacy - mimo, że często tam pada deszcz … jednak wydaje mi się, że to bardzo ogólnie powiedziane, poza tym ja mieszkałam w Lejdzie - miasteczko studenckie miedzy Hagą, a Amsterdamem - a to też wiele mówi za siebie. Pracowałam w szkole międzynarodowej, gdzie większość nauczycieli pochodzi z Anglii, Kanady, i z wielu innych krajów, m.in. też z Holandii. Holendrzy są bardzo uprzejmi, pomocni i uśmiechają się częściej… Niestety u nas takie zachowanie jest wręcz podejrzane.

 

 

 

5. Czas wolny

 

Czas wolny… no cóż, to wszystko zależy od twojego stylu życia - możesz zwiedzać różne miasta - wszędzie blisko nawet na rowerze – lub też różne miejsca, kina, bary, czy dyskoteki - wybór należy do ciebie. Ja byłam już w pierwszym tygodniu pobytu zaproszona przez nauczycieli na wieczór piwny, co zresztą było dla mnie bardziej stresujące niż rozrywkowe, ponieważ mój angielski dopiero, co się rodził. Niestety ceny biletów wstępu są dość wysokie, a jest co zwiedzać (np. wstęp do muzeum Vincenta van Gogha w Amsterdamie kosztował 6 euro). Więcej informacji możesz znaleźć w internecie np. pod  http://tripper.emos.pl/Holandia/holland.html

lub http://przewodnik.onet.pl/1138,1016,kraj.html

 

 

 

6. Język niderlandzki

 

Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale praktycznie wszędzie dogadasz się po angielsku. Z niemieckim raczej nie wyskakuj, bo najprawdopodobniej zostaniesz zignorowany. Oczywiście najlepiej jest mówić po holendersku…, jeżeli jesteś wytrwały, masz talent do nauki coraz to nowych języków, to baw się dobrze, ten język ma naprawdę kosmiczną wymowę!

 

 

 

7. Pomysły, czyli co możesz robić poza prowadzeniem lekcji? - To po prostu moje doświadczenia:

 

·        Bardzo ciekawe było tworzenie strony internetowej dla sekcji niemieckiej, właśnie w tym języku - gdzie umieściłam mnóstwo ciekawostek, przeróżnych ćwiczeń i wskazówek, jak uczyć się języka za pomocą internetu. Ponieważ nigdy przedtem nie miałam z tym styczności, tym bardziej mnie to pochłonęło i zainteresowało.

·        Oprócz tego przygotowywałam dużo ćwiczeń z aktualnymi tekstami, z internetu, a z kolei dla młodszych klas kolorowe folie (najczęściej obrazkowe, dzięki czemu dzieciaki szybko uczyły się nowych słówek), co bardzo ułatwiło pracę.

·        Przed Świętami Bożego Narodzenia miałam okazję poprowadzić kilka lekcji o polskiej kulturze i naszych tradycjach - co było też bardzo ciekawe dla obu stron

·        Poza tym przy okazji wszelkiego rodzaju uroczystości, koncertów szkolnych lub zawodów, starałam się być w szkole i poznawać uczniów i nauczycieli oraz ich zwyczaje.

·        Jeszcze na koniec o sporcie - cotygodniowe spotkanie na aerobiku z innymi nauczycielkami były też ciekawe. Z resztą tutaj nie brakuje rozrywek tego typu - możesz korzystać z basenu, jeździć na rowerze, czy chodzić na siłownię lub biegać… nie ma czasu się nudzić.

 

 

 

 

8. Co naprawdę warto zabrać ze sobą wyjeżdżając na staż?

 

Tego nikt nie wie dokładnie. Najlepiej wiesz, jak już jesteś na miejscu i po paru dniach okazuje się, czego ci tak naprawdę brakuje… nie ma rady - przynajmniej ja jej nie znam. Mi brakowało wszystkiego…

 

 

Jeżeli masz jakieś pytania, to napisz:

anioleczek@o2.pl