Wywiad z p. Magdaleną Wodałą-Turkiewicz

Dlaczego zdecydowała się Pani rozpocząć naukę w Kolegium? Czy to był wybór od początku czy konieczność?

Wybór – chciałam studiować angielski, by później uczyć go w szkole. Konieczność – ze względów osobistych.

Czy zdając do kolegium miała już Pani sprecyzowane plany dotyczące bycia nauczycielem?

Tak, zawsze chciałam uczyć. W szkole podstawowej marzyłam o uczeniu matematyki (!). W ogólniaku zmieniłam zamiary i postawiłam na język angielski.

Jak Pani wspomina atmosferę w szkole?

Byłam pierwszym rocznikiem w kolegium, więc w zasadzie było to przecieranie ścieżek i tworzenie zasad. Współpracowaliśmy z wykładowcami i razem staraliśmy się zdobyć szacunek dla nowej szkoły i zbudować podstawy dla jej dobrej opinii. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, co to jest ten ‘licencjat’ i nie wierzył, że z tym tytułem można coś w życiu osiągnąć.

Lubiłam tę szkołę, ludzi, z którymi się tam uczyłam, i tych, którzy nas uczyli . Z uśmiechem wspominam dni w niej spędzone, chciałabym do nich wrócić.

Czy ktoś z wykładowców zachęcił Panią do zawodu nauczyciela?

Wszyscy – zapaleni fanatycy swoich dziedzin. Widać było, jak dużą satysfakcję sprawia im wykonywanie tego zawodu, jaka to dla nich wspaniała zabawa, a jednocześnie satysfakcjonujące powołanie.

Proszę powiedzieć, czy nauka w NKJO rzetelnie przygotowała Panią do zawodu nauczyciela?

Tak. Kładziono duży nacisk na praktyczną znajomość języka angielskiego i metodyki.

Poznałam ją w teorii i praktyce, ale przede wszystkim nauczyłam się samodzielnego dokonywania wyboru technik. Wiadomo przecież, że żadna nie jest idealna dla wszystkich grup uczących się języka.

Czy pamięta Pani jakąś zabawną historyjkę z życia szkoły?

Pierwsze zajęcia w szkole – pisanie z Hildą (Amerykanką) i zajęcia, które trwały (ku naszemu zaskoczeniu) pół godziny – zepsuł jej się zegarek... Hilda była wspaniałym wykładowcą, tyle tylko, że BARDZO roztargnionym...

Jeremiasz – również Amerykanin, który ambitnie uczył się języka polskiego, zapytał nas kiedyś, jak powiedzieć ‘brązowe banany’ - miał dosyć jedzenia zielonych, które sprzedawano mu w sklepie...

Pani Anna Twardowska i ‘rapowanie’ poezji amerykańskiej...To było to!!!

Czy gdyby mogła Pani jeszcze raz wybierać, wybrałaby Pani tą samą szkołę?

Tak, nie wyobrażam sobie, że mogłabym uczyć się w innej szkole.