Słowa bliskie i dalekie
-
czyli kilka przykładów zapożyczeń w języku francuskim
Wyobraźmy sobie , że jesteśmy we francuskiej restauracji, w której poleca nam się
taki oto zestaw:
- na przystawkę: Caviar et blinis;
- jako danie główne: Pizza ou paella;
-
na
deser: Cookies et
kiwis.
Zauważymy natychmiast, że żadne z tych dań nie należy do kuchni francuskiej. Zanim zmienimy lokal w poszukiwaniu czegoś bardziej francuskiego, zastanówmy się, czy chociaż słowa oznaczające te dania zawsze należały do języka francuskiego. A jeśli nie pochodzą z języka francuskiego, to czy potrafimy wskazać język, w którym zostały użyte po raz pierwszy. Ich międzynarodowe brzmienie, tzn. fakt, że funkcjonują w wielu językach czasem tylko z niewielkimi zmianami w swojej budowie sprawia, że nie mamy pewności co do ich etymologii.
Na przykład słowo caviar. Wielu powie zapewne, że pochodzi ono z języka rosyjskiego, inni się zawahają i nie będą bez racji, ponieważ caviar nie jest słowem rosyjskim lecz tureckim. Zapożyczył go najpierw język włoski a jego młodszy brat język francuski przejął go w XVI w. Natomiast blini jest oryginalnym słowem rosyjskim, które zresztą w takiej postaci oznacza liczbę mnogą w tym języku. Nazwa pierwszego dania głównego nie stanowi problemu; pizza jest oczywiście słowem włoskim. Jednakże trzeba pójść do hiszpańskiej restauracji, żeby wiedzieć, iż paella pochodzi z Półwyspu Iberyjskiego. Z pewnością wiadomo też, że cookies przyjęło się w USA, gdzie oznacza suche ciasteczka, i że jego odpowiednikiem w Anglii są „biscuits”. Ale już nie wszyscy wiedzą, że słowo cookies pochodzi z języka niderlandzkiego. Nie zawsze też wiadomo, skąd pochodzi słowo kiwi. Zawdzięczamy je językowi maoryskiemu, którym posługuje się ludność Nowej Zelandii. Kiwi odnosi się w tym języku zarówno do owocu jak i do ptaka. Jakiekolwiek by nie było pochodzenie sześciu wyżej wyróżnionych słów, a jest ono różnorodne, mają te słowa jedną wspólną cechę: ich budowa wskazuje w sposób oczywisty, że zostały one przez język francuski zapożyczone od innych języków.
Jednakże nie zawsze obce słowa są równie łatwo rozpoznawalne w języku francuskim. Świadczy o tym inny zestaw, w którym słowa wbrew pozorom należały wcześniej do innych języków. Oto on:
-
na
przystawkę: salade de tomates et radis;
-
jako
danie główne: cabillaud aux épinards;
-
na
deser: flan à la vanille et au sirop d’orange.
Również i tym razem na podkreślenie zasługuje rozmaitość źródeł pochodzenia tych słów. Salade zawdzięcza swoje korzenie językowi prowansalskiemu, tomates językowi Azteków o nazwie nahuatl, który do dziś jeszcze można usłyszeć w Meksyku. Radis zapożyczono z włoskiego, cabillaud z niderlandzkiego, épinards z perskiego, flan ze starogermańskiego, vanille z hiszpańskiego, sirop z arabskiego a orange pochodzi z sanskrytu.
Tak więc można śmiało powiedzieć, że wiele słów współczesnego języka francuskiego ma obce pochodzenie. Będąc samemu źródłem słów dla wielu języków, a w sposób wręcz masowy dla języka angielskiego, język francuski sam również bardzo się wzbogacił czerpiąc spośród dziesiątków języków bliższych i dalszych. Kiedy się w ten sposób spojrzy na język francuski, tj. ze świadomością, że jego dzisiejszy zasób słów sięga korzeniami do ponad stu języków z całego świata, można pokusić się o uwagę natury ogólnej. Języki nie są mianowicie niedostępnymi twierdzami. Wręcz przeciwnie, języki nie znają granic a słowa przechodzą z jednego języka do drugiego z niezwykłą łatwością. W historii języków swoistego rodzaju mieszańce słowne jawią się jako coś naturalnego, co więcej stanowią pierwszy krok na drodze do zrozumienia między narodami.
M.Karykowski na podstawie książki
Henriette Walter „Le français
dans tous ses états”,
Flammarion – Coll.Champs, 2002