Piotr Niemiec

 

Parę spostrzeżeń na temat współczesnego języka niemieckiego i nie tylko

 

            Przyglądając i przysłuchując się dyskusjom, debatom i kłótniom prowadzonym w ostatnich latach w Niemczech na temat współczesnej kultury niemieckiej, która to według jednych osiągnęła już dno i nazywana jest ‘kulturą cierpienia’ lub lepiej ‘żałosną kulturą” (Leidkultur), a według drugich osiągnęła poziom szczytowego hedonizmu i zasługuje na miano ‘kultury lekkiej, banalnej’, żeby nie powiedzieć ‘kiczowatej’ (Light-Kultur), zacząłem zastanawiać się nad przyczynami tej rozpętanej przez media, polityków, językoznawców, no i w końcu samych przeciętnych obywateli Niemiec burzy wokół kultury współczesnych Niemców  i rzecz jasna ich języka. To, że nic nie dzieje się bez przyczyny, wie lub powinien wiedzieć każdy. Czy wiedzą to jednak także sami zainteresowani?

            Początkiem zmian kulturowych i językowych w Niemczech był paradoksalnie pewien koniec. Upadek III Rzeszy, podział Niemiec na cztery strefy okupacyjne, powstanie dwóch państw niemieckich i w końcu ponowne zjednoczenie przyspieszyły tempo zmian społecznych, kulturowych i językowych.

Nie sposób jest wymienić i omówić wszystkie powody zmian, dlatego skoncentruję się tylko na niektórych, a mniemam, że właśnie na najważniejszych.

Po pierwsze to wszechobecność i wpływ kultury i języka angielskiego (lepiej amerykańskiego). Kończąc przed 10 laty studia filologii germańskiej, żałuję bardzo, że nie byłem pilnym studentem na zajęciach języka angielskiego, chociaż teraz trochę nadrabiam. Nie sposób dzisiaj być sprawnym użytkownikiem języka niemieckiego bez podstawowej znajomości języka numer 1 na świecie. Powodów, które złożyły się na ten stan rzeczy, jest wiele:

Naturalnie nie należy przesadzać z używaniem słów pochodzących z języka angielskiego, ale niektóre pojęcia po prostu nie dadzą się przetłumaczyć na język niemiecki. Wydaje się być pozbawione sensu stosowanie 'Torschlussangebote" zamiast 'last minute', 'Hartware'/’Hardware’.

Posługiwanie się anglicyzmami ułatwia komunikację w biznesie, handlu, kulturze, polityce i turystyce. Niektóre sformułowania wylansowane w kampaniach reklamowych kojarzą się bezsprzecznie z określonymi markami, produktami:

"Your personal TV" Premiere World

"Be inspired" Simens mobile

"Let's make things better" Phillips

"Come in and find out" Douglas

 

            Trudno obyć się współcześnie bez wielu anglicyzmów, dlatego też należy je przyjmować może nie z ogólną otwartością, ale i też nie należy od nich stronić, jak czynią to Francuzi z ich ustawą o języku "Loi Toubon", która to zabrania używania obcych słów w administracji, reklamie, radiu i telewizji. Tak też "Fast Food" nazywa się "pret a manger", zamiast "Fax" pamiętać trzeba o "telecopie", a "der Computer" w dalszym ciągu nazywa się der "ordinateur". Stan taki niestety prowadzi do tego, iż często np.: przedsiębiorstwa francuskie uchodzą za ‘trudne’ i 'nieprzystosowane'.

Po drugie język jest nie tylko świadkiem, ale przede wszystkim uczestnikiem wszelakich zmian, społecznych, politycznych, technicznych i kulturowych. Społeczeństwo niemieckie to obecnie społeczeństwo egalitarne, zaangażowane i wyemancypowane, w dużym stopniu wolne od stereotypów, uprzedzeń, tolerancyjne. Niemcy są i dalej chcą być społeczeństwem zmieniającym swój wizerunek, chcą być modni, europejscy i światowi. Nikt już właściwie nie kojarzy naszych zachodnich sąsiadów z Oktoberfest, lecz z Love Parade (niestety nie odbędzie się w tym roku), nie z  golonką i kiszoną kapustą, a z Haribo, kinderniespodzianką i nimm 2.

Po trzecie język niemiecki, jak i każdy inny poddał się i poddaje komunikacji elektronicznej, komunikacji szybkiej i ekonomicznej, pełnej emotikonów i akronimów (m to männlich, w / weiblich, tachchen / guten Tag, sach mal / sag einmal, schuessi / Tschüß, (((((((((((…))))))))))) / Umarmung.

A po czwarte nadmienić należy fakt, że społeczeństwo niemieckie to nie monolit narodowy, to społeczeństwo multikulturowe, otwarte, lubiące podróżować i poznawać świat. Łatwo się o tym przekonać, spotykając tłumy niemieckich turystów w całej Europie i na całym świecie. Ale również w samych Niemczech spotkamy nacje całego świata od Turków, Włochów, Polaków, Francuzów po Rosjan, Wietnamczyków Greków, itd. Ich kultury, a przede wszystkim kuchni posmakować możemy w całym germanistanie. Takimi potrawami, jak: Minestrone, Paella, Mousse au chocolat, Börek, Köttbullar czy Miso-Suppe raczyć możemy się w całym kraju naszych sąsiadów.

            Język niemiecki, jak każdy inny, zmienia się, ewoluuje, postępuje. Zmiany te spowodowane są wieloma czynnikami, ale co by o nich nie mówić, jedno powiedzieć trzeba, są one potrzebą chwili, sytuacji, wyzwaniem czasu. Nie ma naturalnie jednego sprawcy, czy innymi słowy motoru tych zmian. To nie językoznawcy, czy dziennikarze narzucają swój styl i sposób wyrażania się. To całość społeczeństwa niemieckiego uczestniczy w tym procesie, od chłopa bawarskiego poprzez polityków, dziennikarzy, autorów oper mydlanych do biesiadników przy budce z piwem. Język ‘Stammtischu” miesza się z wysublimowanym językiem krytyków literackich, żargon młodzieży i wielu subkultur spotyka się z językiem specjalistycznym, dialekt wchodzi w dyfuzję ze standardem językowym. To wszystko sprawia, że język jest żywy, dostosowujący się do przemian.

Znam wielu, którzy twierdzą, nie wiem tylko, dlaczego, że j. niemiecki jest twardy, oschły i brzydki, ale ja twierdzę inaczej, ten język jest żywotny, nowoczesny, reagujący ad hoc na wszelkie nowinki kulturowe, społeczne, techniczne. Jednym słowem:  Deutsch ist sexy i oczywiście up-to-date J

                                                          

 

Piotr Niemiec

                                                                                           nauczyciel języka niemieckiego