Małgorzata Bilska 3 rok, s. ang

                                                                       Maj 2005        

J HEJSAN Z KRAJU ABBY, VOLVO & IKEI J

czyli.....ASYSTENTURA JĘZYKOWA 2004/2005

 

 

Zanim jeszcze spotkamy łosia, z całą pewnością natkniemy się na jeden z wielu, wielu takich znaków drogowych

 

                 Nigdy bym nie pomyślała, że w ciągu zaledwie kilku miesięcy może być tak ekscytująco, interesująco, zaskakująco i że może się tyle wydarzyć.

                 Minęło już osiem miesięcy, a ja wciąż widzę siebie stojącą o 3.00 godzinie nad ranem z wielkim bagażem przed dworcem głównym w Sztokholmie. Cały czas powtarzałam sobie : ’Spokojnie, jeszcze tylko kilkanaście godzin i będziesz na miejscu’; ’na miejscu’- czyli w Boden, miasteczku, w którym odbyłam asystenturę językową.

 

JAK DO TEGO DOSZŁO…

 

                 Kiedy dowiedziałam się o możliwości wyjazdu na staż, nie miałam żadnych wątpliwości i od razu się zdecydowałam. Formularz zgłoszeniowy wypełniałam kilka razy, bo za każdym razem robiłam jakieś błędy i już myślałam, że to jakiś znak i nic z tego nie będzie. A jednak… Kilka miesięcy później zadzwonili do mnie z Warszawy, że jadę i to jadę do kraju, który sama wybrałam: SZWECJA!

 

DLACZEGO SZWECJA?

 

 Chciałam pójść trochę na łatwiznę J. W krajach skandynawskich praktycznie każdy mówi po angielsku i to był główny powód. Drugi powód to autonomia uczniów skandynawskich; chciałam zobaczyć, czy tak odległe dla mnie zjawisko naprawdę istnieje.

Później doszły inne rzeczy: przecudne białe renifery wyłaniające się na drogach znikąd, kosmiczna zorza polarna, możliwość jazdy na nartach przez osiem miesięcy w roku.

PRZECUDNY BIAŁY RENIFERJ

BODEN

 

                 Tutaj właśnie odbyłam mój staż. Boden to urocze miasteczko leżące w landzie Norbotten graniczącego ze szwedzką Laponią. Liczy około 25 tys mieszkańców; znajduje się tam największa jednostka wojskowa w Szwecji.

To przeurocze miejsce otoczone lasami i jeziorami, z charakterystycznymi czerwonymi, drewnianymi domami. Wystarczy wyjechać za miasto, żeby napotkać łosie, renifery czyhające  za każdym drzewem. Nieciekawie robi się tylko wtedy, gdy taki zwierz wyskakuje ci z nienacka przed maskę samochodu...

 

 

SZKOŁA & UCZNIOWIE

 

                 Miałam przyjemność uczenia w szkole średniej ( w Szwecji zwanej ’gymnasieskolan’) ’dzieciaczki’ w wieku 16-19 lat. Zostałam bardzo miło przyjęta przez uczniów, nauczycieli i pracowników szkoły. W pierwszy dzień zostałam oprowadzona po szkole i poinformowana  jak  wszystko funkcjonuje. Szkoła liczy 1100 uczniów i 110 nauczycieli. System w szkole średniej w Szwecji podzielony jest na 17 programów (profili). Ja uczyłam Business and administration programme i Child and recreation programme.

Moim głównym zadaniem było zachęcać tych nastoletnich, wstydliwych Szwedów do mówienia po angielsku. Na początku było trudno, ale myślę, że się udałoJ. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, ze będę głównie uczyć turystyki!

Byłam przerażona, ale okazało się to świetna zabawa i czasami myślę, że nauczyłam się od nich więcej niż oni ode mnie. Prowadziłam także lekcje z języka angielskiego, głównie konwersacje, bo tu stawia się na język mówiony.

Pomagałam również podczas zajęć z nauk społecznych; mojego ‘wykładu’ na temat systemu politycznego w Polsce i partii politycznych nie zapomnę do końca życiaJ.

Co mnie zaskoczyło, powiedziałabym nawet zabiło, to to, że mówisz uczniom, co mają zrobić, a oni idą i to robią, bez żadnych narzekań i pytań bez sensu, a jeśli czegoś nie wiedzą, coś jest niejasne, sami próbują znaleźć na to odpowiedź. I to jest ta właśnie nieznana mi wcześniej autonomia ucznia- odpowiedzialność za swoje własne uczenie i brak uzależnienia ucznia od nauczyciela. Czasami miałam wrażenie, że nauczyciel jest tu w ogóle niepotrzebny, a i tak wszystko działa i kręci się bez zarzutu.

 

’MOJE DZIECI’

 

 

 

STEREOTYPY

 

’ There are about 8 million Swedes all of whom are tall, blond, blue-eyed and socialists. They make love (sin) all day long, pausing regularly to imbibe schnapps. They then work efficiently and honestly to earn enormous salaries, which makes them such bores that they kill themselves.’

                                                    (Jean Phillips-Martinsson)

 

SZWEDZI

 

Na początku wydają się wstydliwi i zamknięci w sobie. Wydawałoby się, że w ‘krainie wiecznych śniegów’ powinni być zimni, ale jest wręcz przeciwnie. To ciepli, weseli i otwarci ludzie. Gdyby mogli, oddaliby ci wszystko. Mają niezwykłe poczucie humoru i potrafią śmiać się z samych siebie. A tak naprawdę to trudno tu znaleźć naturalnego blondyna z niebieskimi oczami (niestety)J.

 

PODRÓŻE

 

Miałam okazję zwiedzić wiele przecudownych miejsc. Zjechałam praktycznie całą Szwecję; nie udało mi się jedynie dotrzeć do Skanii. Zwiedziłam całe wybrzeże Zatoki Botnickiej, sławny Hotel Lodowy, miasto Ludów Saami- Jokkmokk oraz wiele innych miejsc, które pozostaną na zawsze w moim sercu.

 

HOTEL  LODOWY

 

 

 

 

CZEGO SIĘ NAUCZYŁAM…

 

                 Ten wyjazd nauczył mnie przede wszystkim tolerancji dla odmienności ( wcześniej nazywanej przeze mnie dziwnością).

Rozwinęły się moje umiejętności pedagogiczne i  w dużym stopniu jęykowe.

Zrozumiałam, że nie można wszystkiego brać całkiem serio i czasami trzeba  ’chill out’, jak to mawiali moi uczniowie.

                 Asystentura pozwoliła mi zobaczyć, co tak naprawdę znaczy uczyć…. ( a to już każdy niech odkryje sam).

Nigdy nie zapomnę tego, co tam przeżyłam….

 

POZDRAWIAM SERDECZNIE!!!

Małgorzata Bilska 3 rok, s. ang